zaprasza




           menu
   Aktualności

   O Nas

   Usługi

   Zespoły

   Pracownie

   Studio TV SPICHLERZ

   Galeria HOL

   Archiwum

           imprezy
   Pyrzyckie Spotkania z Folklorem

   Pyrzycka Fotografia Roku ZOOM

   Wielka Majówka z Pyrzyckim Domem Kultury

   Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

LUTOWANIE - NOWY FESTIWAL


20.02.2012

 
       
        Czego można było oczekiwać od artystów, którzy zainaugurowali Pyrzycki Festiwal Muzyczny ? – profesjonalizmu. I tak się stało. Koncert LUTOWANIE był dalekim od niedzielnych występów amatorskich solistów. Impreza dostarczyła dwie godziny pełne emocji i artystycznych wrażeń.

        W piątkowy wieczór, 17 lutego odbył się Pyrzycki Festiwal Muzyczny LUTOWANIE. Impreza jak zapewniają organizatorzy ma być cyklicznym lutowym spotkaniem w Pyrzyckim Domu Kultury z młodymi artystami. Pomysłodawca i opiekun artystyczny festiwalu Tomek Lewandowski, pierwszą edycję zatytułował DLA ZAKOCHANYCH. Impreza ma subtelnie, ale stanowczo odciąć się od roli akademii na czyjąś cześć i odtworzeniem muzycznych szlagierów a nadać odważną barwę z nowymi aranżacjami i świeżym wokalem. A to wszystko w wykonaniu muzyków pyrzyckich i z regionu zachodniopomorskiego.

        Miłe dla ucha wibracje
        Już na samym początku, nieodarty z dawnego uroku lecz w nowej parafrazie przebój „Pretty Woman” w wykonaniu Daniela Janickiego, zaskoczył prawie wszystkich. Na co dzień solista szczecińskiej grupy CIASTKAKĘS zaproponował całkiem odmienną ale jakże romantyczną wersję. Nikt jeszcze nie wie, że podczas koncertu zaskoczy nie raz. Kolejne utwory zabrzmiały bardziej klasycznie. Michał Grobelny finalista programu SZANSA na SUKCES wyśpiewał „Tylko tyle wiem”, „When a man loves a woman” i w duecie z Patrycją Kowalską „The time of my life”, kultowy utwór z filmu Dirty Dancing.
        Artystami odważnymi, którzy nie bali się zaproponować innego pomysłu na muzykę okazali się Karol Klęczar i Artur Podwórny z punkowego zespołu EMPTY SPACE. W nowej aranżacji z pomocą Tomka Lewandowskiego na basie i Marka „Ziutka” Pokornieckiego na gitarze, zagrali „Billie Jean” Michaela Jacksona. I o dziwo, podryfowali w stronę przeciwną popkulturze, co nadało temu utworowi inny klimat. Również w aurze mocnej i pełnej młodzieńczej energii przedstawił się zespół SWEET CHILD O’ MINE z Pyrzyc.
        Najmłodsza z grona wykonawców grupa okazała się wielkim odkryciem. Grający niespełna 2 miesiące chłopcy i charyzmatyczna solistka, podbili serca publiczności i otrzymali najdłuższe owacje. ”Łobuziaki” jak ich po polsku szybko ochrzczono to Olek Zambrzycki, Dominika „Miśka” Siepka, Jacek Rojek, Jedrek Hołownia i Bartek Gontarz.
        Kolejny set programu pokazał swoją liryczną ale nie sentymentalną naturę. Składanka trzech utworów Stinga scalona w jedno “Fields of gold” w wykonaniu Patrycji Kowalskiej z grupy CHOCOLATE CITY, “Shape of my heart “ zaśpiewany przez Daniela Janickiego z CIASTKAKĘS oraz “Every breath you Take” Bartka Utrackiego z grupy ELEMENT.
        Duże wrażenie na pyrzyckiej publiczności zrobiła Sandra Jakubowiak z formacji SATOJALE. Bezpretensjonalne wykonanie niezwykłego „Testosteronu “ i „Trudno kochać” utwierdziło wielu, że jest to dojrzała artystka. Nie należy zapomnieć o Berenice Karwan z jej „Besame Mucho” oraz o Pyrzyczanach, Kasi Świątek i Eryku Stasiukiewiczu.

        Akompaniament na szóstkę
        Tomek „Siła” Lewandowski zbudował dwugodzinną, spójną opowieść o miłości niełatwej ale pełnej nadziei i wiary. Jeden z ostatnich utworów „Kobiety jak te kwiaty” w wykonaniu Daniel Janickiego, dobitnie a zarazem „słodko” podsumował Pierwszy Pyrzycki Festiwal Muzyczny LUTOWANIE. Wisienką na tym miłosnym torciku okazał się występ Maćka Czaczyka, wschodzącej gwiazdkę muzyki rockowej, finalistę programu MUST BE THE MUSIC. To prawda, urodził się z gitarą w dłoniach.
        Duże podziękowania należą się sekcji akompaniującej całe to pyrzyckie wydarzenie. Paweł „Kokolin” Rozmarynowski (bas), Tomek „Nawrot” Nawrocki (perkusja), Marek „Ziutek” Pokorniecki (gitara), nasz Tadeusz „Tytus” Żyjewski (saks), Seweryn Ptaszyński gitara, Tomek„Siła” Lewandowski (piano), to oni byli tak naprawdę filarami tego koncertu. Na koniec zdanie o prowadzącym LUTOWANIE, które usłyszałem po koncercie od młodych dziewcząt– „Słuchać Pawła Marnysza to czysta poezja”, i coś w tym jest.

 

 

From.

 
 
 

 

 
 

 

 
 

 

 
 

 

 
 

 

 
 

 

powrót

 
 
 © 2008 - 2011 Agencja PROMO.X Wszystkie Prawa Zastrzeżone